To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
X-Men RPG
Forumowa gra RPG oparta o uniwersum Marvela.

Parter - [L] Kuchnia w Instytucie

X-Men RPG - Pon 14 Mar, 2022 21:02
Temat postu: [L] Kuchnia w Instytucie
Na wprost wejścia znajduje się wielkie okno wykuszowe. Parapet jest przerobiony na miejsce do siedzenia, a przed nim znajduje się dość duży stół wraz z kilkoma krzesłami. Kilka poduszek nadaje mu przytulny wygląd. Kuchenne szafki zrobiono z drewna w ciepłym kasztanowo-brązowym kolorze; górne mają szybki, a w ich wnętrzu widać niewielkie lampki, takie same jakie są podczepione do ich dolnej części. Ściany wyłożono ciemnoniebieskimi płytkami. Z lewej strony od wejścia stoi wielka, dwudrzwiowa, stalowoszara lodówka. Pośrodku jest duża kuchenna wyspa z blatem z tych samych niebieskich płytek co ściany. Przy jej dłuższych bokach ustawiono wysokie stołki. Na prawo od drzwi znajduje się ośmiopalnikowa kuchenka i zamontowany nad nią stalowy okap. Po lewej w głębi kuchni jest rząd półek, na których stoją potrzebne kuchenne przedmioty oraz drzwi prowadzące do spiżarni.

.

Jane - Pon 04 Kwi, 2022 00:05

//pierwszy post po przenosinach

Jane obudziła się dość późno po tym jak większość nocy spędziła na porządkowaniu części szkolnego archiwum, digitalizując zawarte w papierach informacje. Nie spała też zbyt dobrze, bo jej umysł zafiksował się na wprowadzaniu danych w odpowiednie miejsca w formularzu bazy danych. Była to już końcówka z długiego procesu przenoszenia szkoły w pełni w świat cyfryzacji. Ponadto to było też częścią porządków, jakie zarządziła Storm w ramach przygotowania na powrót Profesora po jego rehabilitacji w Szkocji. Należało nazwać cudem to, że został uratowany z rąk tajemniczego Mistrza zanim zostały mu wyrządzone jakiekolwiek permanentne obrażenia.

Tak więc, Jane spóźniła się na wspólne śniadanie i teraz siedziała przy stole pod wykuszowym oknem kuchni smarując cztery tosty dżemem truskawkowym i rozmyślając na planem dnia. Miała cichą nadzieję, że Julian się odezwie pomimo tego, że jego rodzina starała się jak tylko mogła by był zawalony pracą na tyle na ile to było możliwe. Nie bardzo im odpowiadało to, że ich syn był zainteresowany jakąś tam znajdą z dziurą w życiorysie.

Wolverine - Sob 09 Kwi, 2022 21:20

Pomijając wydarzenia z ostatnich dni, można by powiedzieć, że zapowiadał się całkiem przyzwoity poranek. Jakakolwiek była to już godzina.

Szczerze powiedziawszy pojawiał się na szkolnych korytarzach, o którejkolwiek porze mu się podobało, kiedy wyjątkowo nie dręczyły go senne zmory. Dzisiejsza noc nie należała do najlepszych, gdy już dobiegła końca nie był pewny swych uczuć. Potrzebne było mu coś co pomoże mu się oderwać od wizji przeszłości, a raczej jej fragmentów.

Gdy w końcu opuścił pokój skierował się wprost do kuchni do końca nie wiedząc czego dokładnie tam szukał, widok Jane przynajmniej zwiastował mu nieco lepszy dzień. Kto wie.

- Ciężka noc? - Spytał, wiedząc, że to raczej niespotykany widok o tak późnej porze.

Jane - Sob 09 Kwi, 2022 22:26

- Aż tak widać? - Jane westchnęła, tłumiąc ziewnięcie. - Ty chyba też coś nie bardzo - dodała, biorąc jeden tost i przesuwając talerz z pozostałymi trzema w jego stronę.

Jej wzrok powędrował w stronę ekspresu do kawy stojącego na jednym z blatów. Właśnie skończyła się zaparzać, więc telekinetycznie przelewitowała go na stół wraz z dwoma kubkami, cukrem, łyżeczkami i kartonem mleka z lodówki.

- Pół nocy wklepywałam dane do komputera. Storm się zachciało porządków w archiwach. Drugie pół nocy śniło mi się wklepywanie danych do komputera.

Niemrawo skubała tost, będąc pewna, że przesadziła z ich ilością, bo wcale taka głodna nie była. Ale skoro pojawił się Logan i wyglądało na to, że dopiero się zwlekł z łóżka, to może jednak wchłonie pozostałe trzy. Nalała kawy do dwóch kubków, swoją słodząc i dolewając mleka.

Wolverine - Nie 10 Kwi, 2022 22:36

Przekroczył próg kuchni, wchodząc do pomieszczenia. Uśmiechnął się lekko na jej ziewnięcie, lecz z troską, której można by się po nim nie spodziewać bez bliższego poznania jego głęboko ukrytej osobowości.
- Jesteś tak blada, niemalże przezroczysta. Gdybym cię nie znał, powiedziałbym, że widzę ducha. - wzruszył ramionami, podchodząc do stołu odsunął krzesło i przysiadł się na przeciw niej.

- Nic nowego, wręcz przeciwnie, znów to samo. - skierował swój wzrok na talerz, który Jane przysunęła ku niemu. Cóż, nie odmówi podsuniętego pod sam nos późnego śniadania, czy też kawy.

- W takich chwilach nie żałuję, że odmówiłem kolejnej próby opanowania tej technologii. - oczywiście współczuł jej tak fatalnie spędzonej nocy, mógł sobie wyobrazić jakim musiało to być koszmarem.

Przysunął talerz bliżej korzystając z okazji. Co do kawy. . . była to jedna z rzeczy, która pojawiła się w jego życiu zbyt późno. Może to i lepiej. Gdyby chociaż miało na niego jakiś wpływ. Póki co, delektował się smakiem.

- Powinnaś skorzystać z tej chwili spokoju. Póki jest cicho.

Jane - Nie 10 Kwi, 2022 23:03

- Stwierdziłam, że cię zaskoczę i przebiorę się chociaż częściowo za gejszę. Tyle czasu siedziałeś w Japonii, to może by ci poprawiło humor.

Starała się to powiedzieć z jak największą dozą humoru, chociaż wcale jej do śmiechu nie było, kiedy rano zobaczyła się w lustrze. Aż dziw, że ono nie pękło z hukiem.

- No wiesz! Przynajmniej bym tam miała jakieś towarzystwo. - Posłała mu ponure spojrzenie, które zepsuło drgnięcie ust sugerujące, że sobie robi żarty. - I obyś nie wymówił tego w złą godzinę - wytknęła mu to, kopiąc go lekko w kostkę pod stołem.

Dopiero co się wykaraskali z jednych tarapatów i Jane jakoś nie widziała w sobie chęci na kolejną batalię. Logan miał rację, wyglądała nie najlepiej, ale czyja to wina jak nie Kellera, który nie odpowiedział na kilka ostatnich wiadomości, jakie mu pozostawiła. Zaczynało ją to martwić, bo zwykle był niemal przyklejony do telefonu, kiedy był w Nowym Yorku.

- Miałeś jakieś wiadomości od Laury i Remy'ego? - zapytała go, przełykając ostatni kęs tosta i zlizując dżem z palców. - Próbowałam do nich się dodzwonić wczoraj wieczorem, ale wciąż się odzywała poczta głosowa. Zostawiłam im wiadomość, że Profesor jest cały i zdrowy.

Wolverine - Nie 10 Kwi, 2022 23:21

Zmarszczył nieco brwi instynktownie, Japonia nie przypadła mu do gustu wbrew powszechnemu przekonaniu. Ale żart dotarł w sposób w jaki powinien.

- Następnym razem znajdziemy ci jakiś akuratny strój. - jego twarz złagodniała i pojawił się lekki uśmiech na tę myśl. Byłby to ciekawy widok.

- Wybacz, mogę ci chociaż dotrzymać towarzystwa w sposób w jaki nam przypadło. Lepiej czasu nie cofać. - jej spojrzenie nie zrobiło na nim wrażenia, wiedział, że były to żarty. Właściwe ponure spojrzenia zarezerwowała dla kogoś innego.

Westchnął. Zaczyna się. Miejmy to już za sobą.

- Bez zmian. Nie rozstaliśmy się w najlepszych stosunkach. Ponownie. Jakaś wiadomość by mi starczyła. - zamiast tego niemalże grobowa cisza. Być może nie było to najlepsze określenie. . .

Jane - Pon 11 Kwi, 2022 16:57

- Ja i kimono? - Jane wybuchnęła śmiechem i całe szczęście, że jeszcze nie uniosła kubka z kawą, bo niechybnie zafundowałaby Loganowi kofeinowy prysznic. - Chyba chcesz ponownie być przyklejony do ściany jak pająk.

To była aluzja do ich pierwszego spotkania, które Weller wspominała zawsze niezwykle mile. Nie co dzień ktoś ma okazję tak zaskoczyć Logana, a jej się udało. Wspominki tamtej jakże zacnej chwili przerwała wibracja jej telefonu. Wyciągnęła go z kieszeni i zaskoczona patrzyła na wiadomość od Gambita. Musiała przeczytać ją dwa razy, bo za pierwszym nie wierzyła własnym oczom w to co napisał. Szybko napisała odpowiedź i wtedy zobaczyła, że ma powiadomienie ze strony Daily Bugle. Artykuł nie był zbyt optymistyczny.

- Gambit się odezwał, że cieszą się, że Profesor niedługo wraca i nie chcą tego przegapić, więc może wrócą szybciej niż planowali. - Podsunęła mu telefon z otwartym artykułem. - Sprzed paru dni. Pamiętasz, poznaliśmy Hulka przy tej akcji w posiadłości MESS. To znaczy Banner był tutaj, a tam Hulk z tego co mówiliście po powrocie. Nigdy wcześniej nie pisali nigdzie, że jest ich więcej.

Nie ma to jak taktyka zmiany tematu na inny. Ostatnie co było potrzebne, to Logan pędzący do Paryża bez składu, ładu i jakiegokolwiek planu.

Wolverine - Nie 15 Maj, 2022 17:54

Żart z przyklejaniem do ściany już mu się przejadł. Teraz wywoływał w nim jedynie niesmak. Nie było w tym nic dziwnego, zwarzywszy na fakt, że słynął z poczucia humoru. Westchnął bezwiednie.

- Odpuszczę sobie dziś.

Oczywiście, jeśli miał ku temu cokolwiek do powiedzenia. Wiadomym było, iż Jane robiła to kiedykolwiek jej się podobało, choć częściowo miał w tym trochę wkładu swojego. Teraz wiedział już czego się spodziewać i nie było to już tak wielkim zaskoczeniem.
Ku jego szczęściu, Jane znalazła sobie nowy punkt zainteresowania i też właśnie tam przeniosła całą swoją uwagę.

Zdawała się wpatrywać w telefon niczym w obrazek, z lekką dozą zaskoczenia i niedowierzenia. Dziewczyna nie dała mu okazji na odpowiednią reakcję, niemalże od razu zmieniając temat, tym samym wciskając telefon w jego dłoń. Nie miał wielkiego wyboru. Zerknął pobieżnie na artykuł. Nie wróżył nic dobrego. Wieści z Daily Bugle, rzadko kiedy takie były. Był to jeden z wielu innych powodów, dla których nieczęsto sięgał po gazety z własnej, niewymuszonej woli.

- Ani skąd się wzięły.

Jane - Pon 16 Maj, 2022 19:52

- Według świadków rozpłynęli się w powietrzu. Może używają portali jak Blink? - zapytała chowając telefon do kieszeni. Jeszcze tego brakowało, by akurat w momencie, w którym Logan patrzy na ekran przyszła wiadomość od Remy'ego.

Jane wiedziała, że się jej oberwie za trzymanie sytuacji w tajemnicy, ale nic by nie dało denerwowanie Logana, a gdyby jeszcze chciał lecieć do Paryża na łeb i na szyję to już w ogóle by to była mocno nieciekawa sytuacja.

- Bo chyba to nie ten cały Mistrz? Sway mówiła, że Strange go zniszczył.

Wolverine - Wto 07 Cze, 2022 22:19

- Ktoś takiej postury raczej nie łatwo rozpływa się w powietrzu. . . Nie zdziwiłoby mnie gdyby okazało się, że masz rację. - oddał jej telefon bez żadnych przeszkód. Czasami zastanawiał się czy technologia może okazać się dla niego jeszcze bardziej skomplikowana niż jest dziś.

Zerknął krótko na Jane nim wrócił do swego śniadania, mogło mu się wydawać, ale w jego postrzeżeniu zdawała się być czymś zdenerwowana przez krótką chwilę. Może wiedziała coś czego on nie wiedział. Cóż, nic w tym dziwnego.

- Po wszystkim, co się wydarzyło już nic mnie nie zdziwi. . . - Oby nie. . .

Jane - Czw 09 Cze, 2022 21:05

- Mnie też nie - stwierdziła z westchnięciem. - Ale w takim przypadku trzeba wziąć każdy, nawet najbardziej szalony scenariusz pod uwagę. Ten cały Mistrz wziął nas z zaskoczenia i okazał się nie do wytropienia. Gdyby nie Strange go nie powstrzymał... - wolała nie dokończyć zdania.

Jane wydawało się, że Charles i zamieszkujący szkołę mutanci są niezwyciężeni, ale okazało się, że są istoty nie tylko od nich potężniejsze, ale także sprytniejsze. I ta świadomość frustrowała ją każdego dnia.

- Masz jakieś plany na dziś? - zapytała Logana, znienacka zmieniając temat.

Wolverine - Pon 25 Lip, 2022 20:54

Nie odpowiedział przez jakiś czas, błądząc myślami ku, jak się wydawało, nieuniknionym scenariuszom, a jednak. . . Mógł szczerze i bez bólu przyznać, że jego wiedza i horyzonty o tym świecie okazały się nie być obfite jak mu się mogło wydawać. Oczom jego ukazały się to nowe rewelacje i niestety frustrujące konkluzje.

On sam trzymał się swego ego i samotności, powoli pozwalając swej czujności usnąć. Związał się dość mocno z tym miejscem, i z ludźmi. Wszyscy mieli jakieś przekonania i właściwie teraz nie był pewien czy cokolwiek w tym jest właściwie prawdą.

Po świecie krążą coraz to dziwniejsze zjawiska. Potężniejsze, z wiedzą, która mogłaby sięgać w aspekty tak im odległe, że sam nie wiedział, czy Charles ma ich świadomość.

Westchnął nad kubkiem kawy, która była już znacząco chłodniejsza. Dopił jej pozostałości nim odpowiedział na jej pytanie, wdzięczny za zmianę tematu.

- Nie miałem jeszcze okazji nad tym pomyśleć. Nie sądzę, by czekały mnie tu dziś jakieś obowiązki. Ale myślę, że warto zacząć od opuszczenia kuchni. To chyba dobry początek....

Jane - Wto 26 Lip, 2022 15:28

Jane nie była w stanie ukryć nagłego błysku w oku, kiedy Logan przyznał się, że nie ma nic innego do zrobienia. Udało jej się za to utrzymać w miarę neutralny wyraz twarzy, chociaż nie wątpiła w to, że i tak pewnie przejrzał ją na wylot i wiedział, że wymyśliła coś, co z pewnością nie bardzo mu się spodoba.

Zanim jednak ujawniła swoje karty, sprzątnęła ze stołu, wstawiając naczynia do zmywarki i ścierając okruchy z blatu.

- Mam trochę rzeczy do ogarnięcia na dole - powiedziała, mając na myśli najniższy poziom szkoły. - Przydałyby mi się te mięśnie - lekko klepnęła jego lewy biceps, a potem pociągnęła go do wyjścia z kuchni i do windy.

//podziemia - korytarz [oboje]

Storm - Sob 30 Lip, 2022 22:42

//Z garażu - Sway i Storm

Storm poprowadziła je do kuchni.
Szły, powoli i nie spiesząc się, a rozmawiając po drodze o samochodzie. Sway nakreśliła dostępne opcje, najprawdopodobniejszy kosztorys każdej z nich i odpowiedziała na kilka technicznych pytań Ororo. Ta rozmowa z dziewczyną dały Storm do myślenia, ale jednocześnie wystarczająco informacji, by podjąć przemyślaną decyzję.
Kiedy tylko weszły do pomieszczenia, Munroe niemal natychmiast zajęła się przygotowaniem kubków na herbatę i nastawieniem wody w czajniku. Do jednego z kubków wrzuciła wybraną przez siebie herbatę, a potem podsunęła drugi kubek i pudełeczko z torebkami do Sway, by ta wybrała sobie sama. Gdy to zrobiła, wzrokiem wyszukała cukier, czyste łyżeczki i ustawiła to na stole, blisko kanapy zrobionej z parapetu.
- Popilnuj wody, proszę. - Spojrzała na Sway prosząco z lekkim uśmiechem.
A potem podeszła do lodówki by przejrzeć jej zawartość. Sway mówiła, że nie była głodna, ale i tak wyjęła jej kawałek ciasta do herbaty. Sobie natomiast postanowiła podgrzać resztkę zupy. Nie wiedziała, kto ją ugotował, ale nie była podpisana, ewidentnie było jej akurat na jedną, w porywach do dwóch porcji i tylko czekała na kogoś, by ją zjadł.
- Czyja zupa jest w tym garnku? - spytała jeszcze dla pewności, zerkając pytająco na Sway, a potem wracając wzrokiem do lodówki i szukając innych opcji.

Sway - Wto 02 Sie, 2022 20:35

Sway wybrała rozgrzewającą herbatę z jabłkiem i korzennymi przyprawami. Zalała torebkę gorącą wodą i zerknęła na zegarek by pilnować czasu parzenia. Nie zapomniała także zaparzyć herbaty Ororo.
Uśmiechnęła się na widok ciasta. W sumie nie była głodna, bo pożarła tonę paluszków, krakersów i chipsów przez kilka godzin siedzenia przy komputerze, ale coś słodkiego było miłą odmianą.

Na pytanie o to kto zrobił zupę Sway podeszła do kuchni i zerknęła do środka.
- Albo Kitty albo Peter - zawyrokowała. - Widziałam jak ją jedli dziś, ale nie wiem, które z nich gotowało. Jeśli nie była podpisana, to zostawili ją dla kogoś kto będzie miał ochotę na nią.

Znalazła dodatkowy talerzyk, bo wiedziała, że nie będzie jej się chciało wstawać tylko po to by wywalić torebkę z herbatą, a jeszcze ładnych parę minut będzie musiała poczekać aż się skończy zaparzać.

- Aż dziwne, że nikogo tu nie ma o tej porze. Zwykle przewalają się tu tłumy - zauważyła ustawiając kubki i resztę naczyń na stole.

Storm - Sob 13 Sie, 2022 10:38

- Cóż, najwyżej się zrewanżuję... - Storm wyjęła omawiany garnek.
Ororo nie do końca potrafiła gotować. Dawała sobie radę w kuchni, jednak daleko jej było do mistrza. Nie podzielała też opinii, jakoby gotowanie niektórych relaksowało. Dla Storm, najlepszą formą relaksu było zajmowanie się jej roślinami. Do tego nie tylko miała rękę, ale też obserwowanie, jak kolejne kwiaty rozkwitają, napawało ją radością i dumą.
Po nastawieniu posiłku na palnik, spojrzała na Sway. Przez moment zastanowiła się, analizując w głowie dzień tygodnia, czy nie ma jakichś świąt, albo czy może być jakikolwiek inny powód, dlaczego tak uczęszczana kuchnia pozostała teraz pusta.
- Widocznie wszyscy już są po posiłku... - skomentowała z lekkim uśmiechem. - Ale fakt, pusta kuchnia to nietypowy widok. Mam nadzieję, że nie złowróżbny...

Sway - Sob 20 Sie, 2022 22:08

Sway wywaliła wyciśniętą torebkę herbaty do kosza i dolała do kubka zimnej wody, by potem dodać łyżeczkę miodu. Usiadła przy kuchennej wyspie, czekając aż Storm zgrzeje sobie zupę. Miało to więcej sensu, niż prawie krzyczenie spod okna gdzie stał śniadaniowy stół.

Po uwadze Ororo, Sway wstała, przeszła przez kuchnię i zajrzała do przyległej śpiżarni, macając ręką po ścianie by zapalić tam światło.

- I wszystko jasne - oznajmiła, gasząc światło i zamykając okno. - Kitty na pewno zgarnęła każdego w zasięgu jej wzroku i pojechali po zakupy.

Usiadła z powrotem przy wyspie i zaczęła skubać z wolna ciasto.

- Czasami mam takie wrażenie, że w tej spiżarni jest jakaś czarna dziura, bo jedzenie znika w zastraszającym tempie.

Rozumiała, że skoro to jest szkoła, to jest tu pełno ciągle rosnących dzieciaków, a fakt, że byli mutantami tylko dodawało im apetytu, bo sesjach kontroli nad mocami.

Mirage - Nie 21 Sie, 2022 15:40

//pierwszy post//

Mirage przecież nie będzie wiecznie siedzieć w pokoju. Dużo czasu zastanawiała się czy dobrze zrobiła wracając do Instytutu. Do wyjścia z pokoju skłoniło ją burczenie brzucha. Choć nie dawno była u niej Kitty i usiłowała nakłonić do pojechanie z nią oraz resztą osób na zakupy. Mirage udało się wymigać w sumie jak prawie od wszystkiego. Tyle to co nie odpuszczała to treningów. Ostatnio przed przyjazdem tutaj Pan Logan wszedł jej na ambicje, a jeśli o to chodzi to mutantka nie miała zamiaru pokazywać, że ma jakiekolwiek słabości.
Zanim Moonstar weszła do kuchni poczuła dziwny zapach. Od razu pomyślała, że albo coś się przypala albo owe danie bardzo dziwnie pachnie.
Po chwili Dani wkroczyła do kuchni.
- Cześć, czy czasem coś się nie przypala? - zapytała.
Nie ma to jak sposób na za gadanie osób w tym pomieszczeniu.
Indianka opiera się o framugę drzwi czekając na odpowiedź. Jak na razie nie chciała wchodzić do kuchni. Mogła przecież przeszkadzać prawda? Możliwe, niedługo się tego dowie.

Storm - Nie 21 Sie, 2022 17:00

Storm również zerknęła do spiżarni. Ta, o dziwo, faktycznie była całkowicie pusta. Storm nie miałą nic przeciwko, by uczniowie z niej korzystali cała dobę. Trzeba się jednak było liczyć, że ze względu na ilość nastolatków, którzy poza naturalnym rozwojem musieli jeszcze nauczyć się korzystać ze swoich mocy, często niebezpiecznych i wymagających precyzji. Naturalnym więc było, że wymagali więcej kalorii, nawet jeśli - jak to nastolatki - uzupełniali je przez puste w wartości odżywcze przekąski.
Na komentarz o czarnej dziurze w spiżarni, Storm cicho się zaśmiała.
- Cóż, dzieci potrzebują kalorii. I przekąsek do filmów czy grania...
A potem przez drzwi zajrzała do nich Mirage. Gdy ta skomentowała, że chyba coś się im przypala, Storm niemal natychmiast skojarzyła, że chodzi o odgrzewaną przez nią zupę. Podbiegła więc do gazu, szybko po prostu go gasząc spod garnka, a potem spojrzała, co się stało z jego zawartością. Na szczęście nie było aż tak źle.
Przelała sobie porcję do miski, a opcjonalną resztkę do czystego garnka. Brudnym zajmie się za chwilę.
- Gapa ze mnie... - mruknęła cicho pod nosem, a potem uśmiechnęła się do Mirage. - Dziękuję. I chodź, usiądź z nami.

Sway - Nie 21 Sie, 2022 22:10

Sway uśmiechnęła się do Mirki i ruszyła się od kuchennej wyspy w stronę szafki z kubkami.

- Hej! Herbaty czy kawy? - zapytała. - Jest jeszcze kilka kawałków ciasta w lodówce. - Uznała, że zaproponuje ogarnięcie wszystkiego, skoro razem ze Storm i tak sobie szykowały posiłek.

- Nie ma wielkiego wyboru - dodała, wstawiając czajnik z wodą. - Chyba Kitty powinna częściej organizować wyprawy po zakupy w roku szkolnym. Może też warto by było zacząć uprawiać więcej warzyw i owoców tutaj. Miejsca jest dosyć. Jak myślicie? - spytała, patrząc najpierw na Storm, a potem na Mirage.

Mirage - Nie 21 Sie, 2022 23:03

Słysząc pozwolenie Mirage weszła do środka. Następnie zajęła miejsce niedaleko Sway.
- Chętnie napije się herbaty. Mamy jakaś owocową? - zapytała.
Dani była miłośniczką różnorakich herbat. Nie tylko tu chodziło o smak, ale i zdrowotność. Nie piła kawy jak inni. Dla niej nie była ona potrzebna do szczęścia.
- Chętnie się poczęstuje, bo...
Niestety Moonstar nie dokończyła, ponieważ zaburzało jej w brzuchu.
- Wybaczcie, dawno nic nie jadłam - odrzekła.
Mirage zrobiło się głupio nie dość, że było słychać jak bardzo jest głodna to jeszcze musiała się do tego przyznać jakby tego było mało.
Słysząc pomysł Sway, Indianka automatycznie za klaskała z abrobatą i radością.
- Super pomysł, od razu zgłaszam się na ochotniczkę do pomocy - powiedziała.
Dla Mirage była to wymarzona "praca". Była by bliżej natury i mogła przy okazji pomóc. Miała nikłą nadzieję, że nie zgłosi się jako pomocników niewiadomo ile osób. Choć nie raz Danielle miała wrażenie, że jakby nie którzy młodzi mutanci mogli to cały dzień oglądali by telewizję lub grali na konsoli. Indianka nigdy nie rozumiała fascynacji ludzi nową technologią. Może dlatego, że Dani była inaczej wychowa niż inni w Instytucie. Jej rodzice dopiero by komunikować się, ze swoją córką kupiła młodej telefon komórkowy. Ogólnie zdaniem Moonstar jest on jej niepotrzebny, ale miała wiele rozmów z nauczycielami, że niej używa go do kontaktu. Z czasem nauczyła się od kolegów i koleżanek, że komórka ma wiele innych fajnych funkcji i jej nie "pogryzie" oraz jest bardzo przydatny w życiu codziennym.
Danielle z wyczekiwaniem czekała na odpowiedź Storm. Indianka miała nadzieję, że będzie ona pozytywna i Mirage będzie miała drugie miejsce by się zaszyć przed ludźmi.

Storm - Pon 22 Sie, 2022 11:39

- Myślę, że to doskonały pomysł! - Storm posłała Sway uśmiech.
Jeśli tylko miała dodatkową okazję, by zająć się roślinami, musiała po prostu z niej skorzystać. Przez moment zastanowiła się, czy jest jakaś opcja, by zacząć od razu. Zima za oknem zdecydowanie utrudniała pracy w ogrodzie. Jeśli chcieli od razu sadzić w przygotowaną część ogrodu, musiały czekać jak będzie cieplej. Znacznie cieplej. Jedyną opcją teraz, byłoby opcjonalnie posadzić co niektóre z roślin do doniczek, a na wiosnę przesadzić do ogrodu, lub pozostawić w doniczkach już na stałe. Tu zależnie od chęci.
- Jakie owoce czy warzywa chciałybyście zasadzić? - zagadnęła, zbierając jakąś pulę pomysłów/zapotrzebowania.
Na swoistą ekscytację Mirage, posłała jej ciepły uśmiech.
- Oczywiście, że możesz pomóc. Rośliny będą miały doskonała opiekunkę.

Sway - Pon 22 Sie, 2022 23:17

Sway podsunęła Mirage drewnianą skrzyneczkę, w której znajdowało się kilkanaście rodzajów herbat. Każda torebeczka była szczelnie zamknięta w małej torebeczce, co gwarantowało zachowanie pełni smaku.

- Jabłkowa rozgrzewająca jest niezła, ale owoce leśne biją na głowę wszystkie - powiedziała, wlewając wrzątek do kubka, który potem podsunęła Dani.

Słysząc, jak dziewczyna jest głodna, Sara zwyczajnie nalała resztę zupy na drugi talerz i wyciągnęła z szafki paczkę z krojonym chlebem i postawiła wszystko na śniadaniowym stole razem ze sztućcami dla Mirage oraz dwoma talerzykami z ciastem dla jej obu towarzyszek. Jako sierota, która doświadczyła wieloletniego pobytu w domu dziecka, a potem tułała się latami z jednej rodziny zastępczej do kolejnej, Sway doświadczyła nie raz i nie dwa głodu i nie potrafiła przejść obojętnie wobec osoby, która od dawna nie jadła.

- Siadajcie w końcu i jedzcie, bo teraz mi głupio, że sama podjadam, a wy się kręcicie. - Zagoniła Storm i Dani do stołu, zgarniając po drodze swój talerzyk i kubek z kuchennej wyspy.

Chwilę się zastanowiła nad pytaniem Storm, popijając herbatę.
- Myślę, że większość z warzyw, które kupujemy. Cebulę, fasolkę, marchewkę, pietruszkę, pomidory, ogórki. A z owoców to na pewno jabłka, gruszki, truskawki, maliny i borówki. Niczego nie narzucam - zastrzegła się z miejsca. - Myślę teraz o tym, czego najwięcej kupujemy i co wymaga mniej zachodu niż kosztuje w sklepie. Gdyby zaś dało się zbudować szklarnię, to może dałoby się uprawiać bardziej wymagające warzywa i owoce. - Wpakowała do ust kawałek ciasta i szybko przełknęła. - Byle nie arbuzy. Przyłapałam Teddy'ego i Marka wczoraj jak oglądali jak się je faszeruje wódką. A wracając do zorganizowania sobie świeżych warzyw i owoców, to kto z nas ma zdolności do manipulowania roślinnością? Bardzo by się przydało przy drzewkach owocowych, by skrócić czas oczekiwania pierwsze porządne zbiory.

Mirage - Pon 29 Sie, 2022 22:01

Mirage chwilę zastanawiała się nad wyborem herbat. Wybrała jabłkową, bo ten owoc najbardziej przypominał jej lata dziecięce. Kiedy Danielle uczyła się wspinać na drzewa.
Po chwili Moonstar siadła na jednym wolnych miejsc.
Słysząc pytanie Storm, Indianka na chwilę się zamyśliła i jednocześnie słuchała propozycji Sway.
- Zgadzam się z koleżanką, ale może by się przydała papryka, kabaczek, a nawet dynie czy też ziemniaki, a może by się udało i słoneczniki. Co o tym myślicie? - zapytała swoich towarzyszek.
Mirage nie chciała się chwalić, ale znała się doskonale jak nikt inny na uprawach. Całe jej życie na tym polegało zanim trafiła do Instytutu.
Plemię Danielle nigdy nie było za hasłem czy też za technologią. Wszystko co mieli zawdzięczali swojej ciężkiej pracy. Hodowla roślin czy zwierząt, polowania czy sztuka przetrwania. Mirage miała to wszystko we krwi jako rodowita Indianka.
Zawsze ukazywała swoją należność swoim ubiorem.
- Mam nadzieję, że jeszcze ktoś się zgłosi do pomocy. Jeśli nie to po prostu poradzimy sobie we dnie. Nie chwaląc się ją bardzo dobrze znam się na rzeczy - powiedziała.
Zdaniem Indianki zbyteczna była osobą z mocą ziemi. Nawet Dani nie wiedziała czy taka osoba jest tutaj. Znała tutaj niektórych tylko z widzenia. Zbytnio nie pchała się do towarzystwa innych osób.
Mirage podziękowała Sway uśmiechem za to, że podzieliła się z nią jedzeniem, które pozostało. Powoli zaczęła jeść razem ze swoimi towarzyszkami.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group